WydawnictwoPrenumerataKontakt
 

Poczytaj / Ciekawe miejsca i barwne legendy

Warszawska Syrenka

Długi i męczący był ten dzień dla Szymona. Połów udał się, ale porwane przy nim sieci wymagały jeszcze naprawy. Zmęczonymi rękami zaczął przeplatać twardą linkę, która kaleczyła palce. Nagle do jego uszu dobiegł śpiew tak cudny, że Szymon zapomniał o całym zmęczeniu i bezwiednie ruszył w stronę, z której dochodził głos.

Słońce chyliło się ku zachodowi. Czerwono-złota poświata odbijała się w lekko marszczonej wiatrem wodzie Wisły. Na porośniętym mchem kamieniu tuż obok brzegu rzeki siedziała przepiękna dziewczyna. Jej długie włosy opadały na ramiona, okrywając ją jak płaszcz. Szymon aż westchnął z zachwytu i zamarł w bezruchu. Dopiero po chwili zauważył, że dziewczyna zamiast nóg ma rybi ogon, który połyskuje szmaragdową łuską. Nie przeszkadzało mu to jednak zupełnie. Przykucnął przy pobliskim drzewie i zasłuchał się w słodki śpiew, który wypełnił wszystko dookoła. Nawet nie zauważył, jak dzień zamienił się w noc i księżyc otulił tajemniczym blaskiem rzekę, dziewczynę i jego.

Rano rybacy znaleźli go śpiącego na brzegu Wisły. Jego starszy brat Mateusz zaniepokoił się nie na żarty. Gdy Szymon opowiedział o swojej przygodzie, brat uknuł niecny plan. Postanowił schwytać niezwykłe stworzenie i za słoną opłata sprzedać na królewski zamek.

O zmroku wziął pod pachę najmocniejszą z sieci i wyruszył w miejsce, gdzie rano znaleziono śpiącego Szymona. Gdy tylko syrenka wypłynęła na brzeg i przysiadłszy na ulubionym kamieniu, zaczęła śpiewać, zarzucił na nią sieć i mocno związał. Na nic  zdał się płacz dziewczyny i prośby o uwolnienie. Mateusz był niewzruszony. Po powrocie do domu wrzucił ją do sieni, a sam poszedł zaprzęgać konia do drogi. Na szczęście utrudzony przysiadł na moment na progu stajni i nawet nie zauważył, jak pogrążył się w głębokim śnie.

Szymon natomiast spał bardzo niespokojnie. Nagle przebudził się i usłyszał cichutkie szlochanie. Bardzo zasmucił się i przeraził, gdy wszedłszy do sieni i zauważył skrępowaną syrenkę. Delikatnie uwolnił ją z więzów, wziął na ręce i odniósł na brzeg rzeki.

– Chciałam dla was śpiewać co wieczór – powiedziała cicho – ale wy uwięziliście mnie… Już nigdy żaden człowiek nie będzie mógł mnie zobaczyć. Zostanę jednak z wami na zawszę i w chwilach trudnych będę waszą pociechą i nadzieją.

Po tych słowach spojrzała Szymonowi w oczy i uśmiechnęła się.

– Dziękuję – szepnęła. Woda plusnęła cicho, a syrenka na zawsze zniknęła w wiślanej toni. Długo jeszcze Szymon stał w bezruchu nad brzegiem rzeki.

– Jak mogłeś to zrobić! – krzyknął rozłoszczony do nadbiegającego z domy brata.

Mateusz się zawstydził. Szczerze żałował tego, że na moment chciwość zapanowała w jego sercu. By odpokutować i naprawić swój błąd, w głazie, na którym siadywała syrenka, wyrzeźbił jej postać.

Mijały wieki, a wizerunek syrenki zawsze towarzyszył mieszkającym tam ludziom. Gdy w miejscu rybackiej osady setki lat później wyrosło piękne miasto, Warszawa, które stało się stolicą Polski, w jego herbie umieszczono legendarną syrenkę.

Dzisiaj, będąc w Warszawie, możecie podziwiać nie tylko Zamek Królewski i piękne Łazienki, ale również pomniki Syrenki – najbardziej znane znajdują się na Starym Mieście i Powiślu.

 
 

Autor: Opracowała Milenia Małecka-Rogal; ilustrowała Sylwia Hyży



 
Ilość komentarzy: [0] dodaj opinie/oceń

krótki opis pełny opis chronologicznie według tematów