Poczytaj / Opowiadania - lubię czytać
Prawdziwy Przyjaciel
Pewnego dnia Promyczek wędrował polną ścieżką, nucąc pod nosem jakąś wesołą melodię. Słoneczko świeciło wysoko na niebie i życzliwie wysyłało swoje ciepłe promienie, które delikatnie łaskotały Promyczka po nosie.
– Jak to dobrze, że Słoneczko świeci i sprawia, że dzień jest taki przyjemny – pomyślał i roześmiał się serdecznie.
Przystanął na chwilę i spojrzał w górę. Chciał podziękować Słoneczku, ale było zbyt wysoko, żeby mogło cokolwiek usłyszeć. Pomachał więc tylko przyjaźnie, a Słoneczko odpowiedziało szerokim uśmiechem. Nagle Promyczek usłyszał wołanie:
Kiedy się obejrzał, zobaczył na ścieżce swoją przyjaciółkę, Iskierkę, która biegła w jego stronę. Ucieszył się na jej widok i rozłożył ręce w serdecznym uścisku.
– Właśnie spacerowałam, kiedy usłyszałam twój śmiech. Pomyślałam, że miło byłoby pospacerować razem, i postanowiłam cię dogonić – wyjaśniła zdyszana Iskierka.
– Bardzo się cieszę!!! – odpowiedział Promyczek, po czym wziął Iskierkę za ręce i przyjaciele zaczęli szalony taniec radości z niespodziewanego spotkania.
– Ha ha ha! Hi hi hi! – rozlegał się ich śmiech, a Słoneczko przygrzewało jeszcze mocniej, widząc szczęście przyjaciół. Raptem, ni stąd, ni zowąd ściemniło się i z nieba zaczęły padać wielkie krople. Promyczek i Iskierka spojrzeli w górę, ale Słoneczka nie było widać. Zamiast niego na niebie pojawiła się jakaś ciemna Chmurka. Najwyraźniej była bardzo przygnębiona. Okazało się, że nagłym deszczem były jej łzy.
– Chmurko, Chmurko! – zawołał zatroskany Promyczek – Dlaczego płaczesz?
– Bo jestem bardzo samotnaaa… – rozpłakała się w głos Chmurka – I kiedy widzę radość prawdziwych przyjaciół, takich jak wy dwoje, to jest mi okropnie przykro, że nie mam nikogo bliskiego. – Rozszlochała się na dobre.
– Chmurko, proszę, przestań płakać – prosiła łagodnie Iskierka, która była już cała mokra od chmurkowych łez. – Czy jesteś pewna, że nie masz żadnego przyjaciela?
– Oczywiście, że jestem pewna – odburknęła, ocierając łzy. – Wszystkie moje siostry rozpłynęły się po całym świecie, a napotykane chmury to moje dalekie kuzynki, których wcale nie znam.
Promyczek i Iskierka spojrzeli na siebie i zamyślili się głęboko. To niemożliwe, żeby Chmurka nie miała przyjaciela.
– A może jednak jest ktoś, z kim często się spotykasz, kogo dobrze znasz i kto dobrze zna ciebie? – zapytała Iskierka, a łzy Chmurki w końcu przestawały lecieć.
– Ktoś, kto zna twoje kaprysy i humory, twoje radości, ktoś, kto cię rozumie i jest z tobą na dobre i na złe? – kontynuował Promyczek.
– Przecież mówię, że nie mam przyja… – Chmurka niepewnie przerwała w połowie zdania i umilkła na chwilę, bo zza niej wyglądały ciepłe promienie Słoneczka.
– To ktoś taki nazywa się przyjacielem? – zapytała w końcu, a jej oczy wyrażały szczere zdziwienie.
– Tak! – wykrzyknęli, kiwając głowami, Promyczeki Iskierka. – A ty myślałaś, że na czym
polega przyjaźń? – zapytał z błyskiem w oku Promyczek.
– No… myślałam… że trzeba się umówić: ja będę twoim przyjacielem, a ty moim…
– odpowiedziała zawstydzona. – Nikt nigdy nie poprosił mnie o to, żebym była
jego przyjaciółką.
– Ale my też nigdy nie umawialiśmy się, że będziemy przyjaciółmi! – powiedziała
Iskierka – Nasza przyjaźń zaczęła się sama, kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy na podwórku i zaczęliśmy rozmawiać.
– A potem umocniła się, kiedy byłem bardzo chory i Iskierka odwiedzała mnie i podawała lekarstwa – dodał Promyczek.
– Bo prawdziwy przyjaciel to ten, który wspiera i pomaga, kiedy jest nam źle.
– Aha… – westchnęła ze zrozumieniem Chmurka, która dzięki promieniom Słoneczka stawała się coraz jaśniejsza.
– To ja już chyba wiem, kto jest moim przyjacielem – powiedziała cichutko.
– My chyba też wiemy – powiedziała z uśmiechem Iskierka.
– Słoneczko! – powiedzieli chórem wszyscy troje.
– Czy ktoś mnie wołał? – zapytało wesoło Słoneczko i niespodziewanie wyłoniło się zza
– Właśnie o tobie rozmawiamy – odpowiedział Promyczek. –Powiedz nam, czy ty i Chmurka jesteścieprzyjaciółmi? – zapytał.
– Ależ oczywiście, że tak! – wykrzyknęło Słoneczko. – Przecież wciąż przebywamy na tym samym niebie, spotykamy się każdego dnia, dobrze się znamy i ze sobą współpracujemy. Ja daję ziemi ciepłe promienie i ją ogrzewam, ale gdyby nie było Chmurki, czasami byłoby za gorąco. Poza tym bez chmurkowych łez, to znaczy bez deszczu, żadna roślina nie mogłaby rosnąć.
– Czyli jesteśmy sobie nawzajem potrzebni? – zapytała nieśmiało Chmurka.
– No pewnie, że tak! – potwierdziło Słoneczko – To przecież ty gasisz mój żar, a ja rozświetlam cię, gdy jesteś zbytnio nachmurzona, hi hi hi – roześmiało się w głos, czym zaraziło całą resztę. Nawet Chmurka, która była już biała z radości, zaczęła chichotać.
– Chmurko, a czy wiesz, że teraz masz już więcej przyjaciół? – spytała Iskierka
– Tak, wiem – odpowiedziała. – Wy troje jesteście moimi przyjaciółmi: Słoneczko, ty i Promyczek. Dziękuję wam, że podtrzymaliście mnie na duchu i że pomogliście mi zrozumieć, że wcale nie jestem samotna, jak mi się wcześniej wydawało.
– Nie ma sprawy – odrzekła Iskierka.
– Przecież prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie – powiedział Promyczek i znowu zaczął pląsać z radości, a pozostała trójka z ochotą się przyłączyła. I tak na polnej ścieżce rozlegał się śmiech Promyczka, Iskierki, Chmurki i Słoneczka, którzy tańczyli taniec przyjaźni.
Autor: Napisała Anna Michna
| Ilość komentarzy: [0] | dodaj opinie/oceń |
||
| krótki opis | pełny opis | chronologicznie | według tematów |
|---|---|---|---|
![]() |
prawdziwy przyjaciel
aga (2010-11-08 09:17:41) |












Ocena 9.5/10 na 2 głosów.









