Poczytaj / Opowiadania - lubię czytać
Z wizytą u Króla
Klasa II b z zaciekawieniem spoglądała przez szyby autokaru. Byli już w Krakowie i właśnie przejeżdżali przez most. W dole płynęła Wisła, a na wzgórzu widać było piękny, stary zamek – Wawel. Dzieci znały legendy o szewczyku Dratewce i o smoku wawelskim, który zionął ogniem. Słyszały też, że Kraków był kiedyś stolicą Polski, a na Wawelu mieszkali królowie. Ale dzisiejsza wizyta w tym pięknym mieście nie była zwykłą wycieczką.
Dziś drugoklasiści jechali do kogoś ważniejszego, kto ciągle jest Królem – nie tylko Krakowa, nie tylko Polski, ale całego świata. Ksiądz Piotr opowiadał im, że właśnie Kraków stał się miejscem, z którego na całą ziemię rozlewa się blask Bożego Miłosierdzia.
– Tylko co to właściwie jest ten „blask Bożego Miłosierdzia”? – myślała Zosia.
Nie zdążyła jednak odpowiedzieć sobie na to pytanie, bo ksiądz Piotr powiedział głośno, że są już na miejscu i trzeba wysiadać. Dzieci ustawiły się w parach i ruszyły naprzód za księdzem. Po jakimś czasie doszli do wielkiej budowli. Była to bazylika Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Zosia i Julia widziały ją już nieraz na obrazkach, pamiętały także komiks o tym miejscu w „Promyczku Dobra”, ale na żywo wyglądała jeszcze piękniej i była naprawdę ogromna. Kiedy wszyscy weszli do środka, zobaczyli duży obraz Jezusa Miłosiernego, który był im dobrze znany.
Zosia rozglądnęła się dookoła. Pod ścianami stało dużo konfesjonałów, a przy niektórych paliły się lampki i w kolejkach stali ludzie.
– W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen. – przeżegnał się ksiądz Piotr i po chwili dzieci włączyły się w odmawianie koronki do Miłosierdzia Bożego, którą wszystkie dobrze znały ze swojego kościoła.
– Dla Jego bolesnej Męki – zaczynał ksiądz. – Miej Miłosierdzie dla nas i świata całego – odpowiadały chórem. Jednak myśli Zosi wciąż uciekały w stronę konfesjonałów, bo czuła, że blask Bożego Miłosierdzia jest z nimi jakoś powiązany. I wcale nie chodziło o lampki, które się tam świeciły.
Kiedy dzieci opuszczały świątynię, jeden z księży wstał z konfesjonału i także skierował się w stronę wyjścia. Przed bazyliką ksiądz Piotr serdecznie przywitał się z kapłanem i powiedział do dzieci:
– To jest ksiądz Robert, który posługuje tutaj jako spowiednik. Może chcielibyście go o coś zapytać?Wtedy wzrok Zosi padł na tabliczkę przy wejściu, która informowała o godzinach nabożeństw. Było tam napisane: „Posługa w konfesjonale: od 8:30 do 18:30”.
– Czy ksiądz naprawdę codziennie spowiada tutaj przez tyle godzin? – zapytała zdumiona Zosia, wskazując na tabliczkę.
Ksiądz Robert uśmiechnął się i powiedział:
– Aż tyle godzin nie dałbym rady, ale na szczęście jest tu wielu kapłanów, którzy służą w ten sposób. Ja właśnie skończyłem dziś swój „dyżur”, ale moje miejsce nie pozostało puste – od razu usiadł tam ksiądz Tadeusz.
– Czyli naprawdę przez tyle godzin ktoś tu spowiada? – zapytał tym razem zdziwiony
Marcin. – Ależ tak – odpowiedział ksiądz Robert. – To szczególne miejsce. Ludzie przychodzą, a nawet przyjeżdżają tu z całego świata, aby doświadczyć Bożego Miłosierdzia. A doświadczyć Go można właśnie w sakramencie pokuty. To właśnie w tym sakramencie Pan Jezus daje się poznać jako Król Miłosierdzia, który odpuszcza wszystkie nasze grzechy.
– Słyszałem, że już za miesiąc przystąpicie po raz pierwszy do sakramentu pokuty, a potem do Pierwszej Komunii Świętej. To wielkie wydarzenie, nie zapomnijcie o tym. Święta siostra Faustyna – apostołka Bożego Miłosierdzia – to dowód na to, że dobra spowiedź i częsta komunia święta są najlepszymi sposobami, aby zawsze być blisko Pana Jezusa. A najpiękniejsze jest to, że sakramenty są zawsze na wyciągnięcie ręki – nie tylko tutaj, w Łagiewnikach, ale także w waszym kościele.
Zapadła cisza, a Zosi wciąż nie dawało spokoju jedno pytanie.
– Proszę księdza… – zaczęła nieśmiało – a co to jest „blask Bożego Miłosierdzia”?
– zapytała w końcu.
Ksiądz uśmiechnął się i trochę zamyślił. – Myślę, że ten blask można zobaczyć w oczach każdego, kto doświadczył Bożego Miłosierdzia – odpowiedział w końcu.
– Już w maju taki blask będą miały także wasze oczy.
Dzieci się ucieszyły. A Zosia spojrzała na tego kapłana i odkryła dziwną rzecz – że to dzięki takim jak on – prostym i zwyczajnym księżom – Król Miłosierdzia może panować w sercach grzeszników.
– Oczy księdza Roberta, mimo zmęczenia, także są pełne blasku – pomyślała. – Król Miłosierdzia musi panować także w jego sercu.
Autor: Napisała Anna Michna; ilustracje Katarzyna Dąbrowska
| Ilość komentarzy: [0] | dodaj opinie/oceń |
||
| krótki opis | pełny opis | chronologicznie | według tematów |
|---|---|---|---|




















