Poczytaj / Wiersze
Drzewo życia
Katarzyna van der Wiel - Stasiak
Na wielkiej gorze, prawie na szczycie, kończy się bujne, leśne poszycie.
Tam rosła sosna...trochę samotna, trochę zmarniała, jakby markotna.
Biedna, złamana, taka skulona...płacze, ze sama, ze tylko ona...
Ze tylko ona jedna tu rośnie. Gdzie inne sosny? Pyta żałośnie.
I tak płakała prawie dzień cały, aż wszystkie skały się poskurczały!
Wtem wiatr z północy usłyszał jęki i przygnał w nocy do tej sosenki.
Dmuchał i dmuchał aż sosna zbladła, bo z tego wiatru szyszka jej spadła.
Z szyszki nasionka się wysypały które rozdmuchał wiatr na świat cały.
I poleciały z wiatru oddechem, niesione niebem i górskim echem.
Aż spadły w trawę - każde z osobna, z każdego inna wyrosła sosna.
I tak myślały, tak rozmawiały, o tym czym w życiu zostać by chciały.
Jedna mówiła, ze chce być skrzynia, może na złoto, może na wino,
Druga zaś chciała pływać po wodzie, więc spodobały się sośnie łodzie.
Chciała być statkiem, po morzach pływać i z wiatrem żagle swoje rozwijać.
A trzecia sosna, cicho z ukrycia, odrzekła: " Ja, chce być drzewem życia".
Lecz upłynęło wiele lat jeszcze nim ktoś na sosny zastawił kleszcze.
Do pierwszej sosny przyszli trzej drwale. " Tniemy to drzewo! Jest doskonale!".
Pocięli w deski i w desołęczki i zbili skrzynie lecz....z innej beczki.
To taka zwykła, najprostsza skrzynia, z której korzysta wiejska zwierzyna.
Wrzucili skrzynie gdzieś do stajenki gdzie była żłobem malej trzodeńki.
Przy drugiej sośnie drwale nucili, ścieli sosenkę w wodę wrzucili.
Skleili łódkę biedną i małą, z lekka skrzywioną, trochę dziurawa.
Którą zakupił ubogi rybak, aby na połów z rana wypływać.
A trzecia sosna zabrana z rana, została we wsi grubo zciosana.
I tak minęło lat może trzysta, aż się zmieniły strome urwiska.
I wielkie góry, głębokie morza, i wiatr i słońce i ranna zorza.
Az pewnej nocy w malej stajence, dzieciątko leży przy swej mateńce.
Leży w tym żłobie co trzoda mała, niegdyś chrupiące siano zjadała.
Minęło latek trzydzieści chyba, do starej łodzi wsiadł pewien rybak.
Nauczał ludzi, starszych i dzieci, a wokół rwały rybackie sieci.
Minęły znowu chyba trzy lata, to były ważne lata dla świata.
Na barkach swoich niesie krzyż ciężki, z sosnowych belek i z belek wielkich.
Kim jest dzieciątko przy małym żłobie? Kim jest ten rybak przy ryb połowie?
I kim jest człowiek niosący krzyż? Czy znasz odpowiedz? Czy powiesz mi?
Wydawnictwo PROMYCZEK dziękuje za nadesłany wiersz. Zachęcamy Wszystkich Użytkowników portalu www.promyczek.pl do umieszczania wierszy swojego autorstwa.
Autor: Wydawnictwo PROMYCZEK
| Ilość komentarzy: [0] | dodaj opinie/oceń |
||
| krótki opis | pełny opis | chronologicznie | według tematów |
|---|---|---|---|




















